Gry na których się wychowałem

  • by

Już dawno temu gry komputerowe stały się elementem popkultury. Co prawda są jeszcze nawiedzeni ludzie uważający, że gry to agresja i w ogóle same diabelstwa, ale to już jest na szczęście margines.

Gdyby gry komputerowe miały rzeczywiście powodować agresję i wykolejać młodzież, no cóż, z mojego pokolenia mało kto by się uchował. A ja to już zupełnie, biorąc pod uwagę fakt, że od małego byłem indoktrynowany strzelankami. I to nie byle jakimi.

Doom

Chyba pierwszy FPS w który grałem. Absolutna klasyka. Swoją drogą jakim ojcem trzeba być, by pozwolić dziecku o jednocyfrowym wieku grać w coś tak demonicznego? 🙂

Duke Nukem 3D

Seks, przemoc, golizna i cięte riposty. Już wtedy autorzy wiedzieli jak zrobić dobrą grę. Cut-scenki po pokonaniu bossów przeszły do historii i do dziś są wspominane z łezką w oku. Szkoda tylko tego, co potem stało się z Duke Nukem Forever.

Grand Theft Auto

To właśnie pierwsza część była dla mnie tą przełomową. Jak dziś pamiętam te ówczesne marzenia, by kiedyś móc zagrać w GTA tak jak w Duke’a – w 3D. Wtedy wydawało się to dla mnie tak abstrakcyjne jak zjedzenie ryby.

NBA 97

To właśnie w tej części tworzyłem drużyny składające się z członków mojej rodziny by później grać z wujkiem na jednej klawiaturze przeciwko sobie. Ta gra uświadomiła mi, że też kiedyś byłem murzynem i grałem w kosza.

Prehistoryk

Prehistoryk to pierwsza gra, którą pamiętam. Pamiętam też, że za daleko nigdy nie udawało mi się dojść. Ale zabawa była. 🙂

Settlers II: Złota Edycja

To chyba pierwsza gra strategiczna w którą grałem. Nigdy nie zapomnę dwóch myszek podłączanych do komputera, by później grać na przedzielonym ekranie. “Tylko nie patrz na mój!“.

StarCraft

Absolutny faworyt wśród gier strategicznych. Tego tytułu nie sposób nie znać. W niektórych azjatyckich krajach uchodzący nawet za religię. Godzin spędzonych nad kolejnymi partyjkami nie zliczę, ale nigdy nie będę żałował. 🙂

Quake II

Ach, to były czasy! Dla tej gry wolałem siedzieć w kafejce internetowej zamiast korzystać z rzadkiego wówczas stałego łącza (SDI), które miałem w domu. Q2DM1 i rail-arena – kto wie o czym mówię, ten wie o czym mówię. 🙂

FIFA World Cup 98

Nie mogło też zabraknąć jednego z prekursorów popularnych “Fif”. Gra na dwie klawiatury zawsze dostarczała sporo rozrywki i emocji.

Oczywiście, zawsze mógłbym tu dorzucić niejeden tytuł, bo to przecież nie jedyne gry w które grałem, ale uważam, że te właśnie miały największy na mnie wpływ w młodzieńczych latach. Aż się łezka w oku kręci.

Dodaj komentarz

avatar