Podziękujecie później.

Dobrze jest odpowiednio nastawić się zawczasu, więc mam dla ciebie dziesięć rad opartych na własnym doświadczeniu.

Wybierz studia, które cie interesują

To chyba jest najważniejsze. Nie kieruj się kasą czy popularnością. I pamiętaj, że żadne studia nie są trudne, pod warunkiem że będziesz się tym interesował. Cały myk z trudnością studiów polega na tym, że trzeba uczyć się samemu. A jak nie polubisz swoich przedmiotów, to trudniej będzie ci się zmusić do nauki.

Mieszkania szukaj od razu po maturach

Jeśli studiujesz w obcym mieście, twoje lokum będzie ważną sprawą. Im później zabierzesz się za poszukiwania tym trudniej będzie ci coś znaleźć. W dużych miastach w okolicach sierpnia czy września takich jak ty będą tysiące i te tysiące również będą poszukiwać mieszkań. Im wcześniej to załatwisz, tym lepiej.

Uważnie dobieraj znajomych do mieszkania

Kto mieszkał ze znajomymi ten wie, że nawet najlepszy przyjaciel może stać się najgorszym wrogiem pod wpływem codziennych, denerwujących nawyków. To, że kogoś lubisz nie znaczy, że dobrze ci się będzie z nim mieszkało.

Nie przejmuj się opinią o prowadzących

Na Politechnice Wrocławskiej mamy forum z opiniami o prowadzących. Początkowo kierowałem się nimi, jednak szybko zrozumiałem, że są nic nie warte. Prowadzący o najgorszych opiniach bardzo często okazywali się bardzo sympatycznymi ludźmi i z przyjemnością chodziłem na ich zajęcia, podczas gdy miewałem problemy z tymi najlepszymi.

Chodź na wszystkie zajęcia

Brak obowiązku chodzenia na wykłady, czy nawet niektóre laboratoria i ćwiczenia jest bardzo kuszący, ale nie warto. Będąc na wszystkich zajęciach jesteś na bieżąco, nie przegapisz żadnej niezapowiedzianej kartkówki i przede wszystkim, sporo wiedzy z wykładów zostanie ci w głowie i łatwiej będzie się potem nauczyć do egzaminów.

Od początku pracuj systematycznie

Kto tego nie robił ten wie, jakim wysiłkiem jest nauczenie się analizy matematycznej w tydzień.

Ogarnijcie wspólnie z grupą forum internetowe, albo przynajmniej grupę na fejsie

Nie ma nic ważniejszego na studiach od przepływu informacji. Grupa na fejsie jest spoko, ale tam wiadomości łatwo ulatują, najlepsze moim zdaniem jest forum internetowe. Dzięki temu zawsze będziesz wiedzieć, na który egzamin można przynieść swoje notatki.

Pomagaj innym

Masz notatki? Podziel się nimi. Nigdy nie wiesz, kiedy ty będziesz potrzebować pomocy.

Idź na każdy możliwy termin egzaminu

Nawet jeśli nic nie umiesz warto wybrać się na kolejny termin. A nuż prowadzący wprowadzi jakąś amnestię, wyjdzie z sali albo pytania z pierwszego terminu powtórzy na drugim. Nigdy nie wiadomo.

Walcz do końca

Prowadzący to też ludzie i czasami robią dodatkowy termin albo obniżają progi. Mi się nawet zdarzyło zaliczyć przedmiot, mimo że początkowo go oblałem. Prowadzący najpierw powiedział, że oblałem by po tygodniu stwierdzić, że zmusił mnie do sporego wysiłku na koniec semestru i uznał, że zasługuję na trójkę – tylko dlatego, że do samego końca próbowałem i dawałem z siebie wszystko.