Zostało jeszcze trochę czasu. Studenci nawet nie zaczynaliby nauki.

Matura tuż tuż i jako że spora część czytelników jest w tym przedziale wiekowym to pomyślałem sobie, że napiszę dla was kilka zdań z perspektywy kogoś, kto już dawno ma to za sobą. Gotowi? No to jedziemy.

Matura to bzdura, więc bez stresu.

Tak naprawdę sama matura nie zmienia nic w twoim życiu. To tylko papierek, jeden egzamin. Ja wiem, że w tym wieku wszystko wydaje się takie ostateczne, że matura może być całym życiem, że to może być bardzo ważne, ale zastanów się przez moment. To kim jesteś i jakim człowiekiem jesteś nie zależy od matury.

Masz jeszcze trochę czasu. Wykorzystaj go.

Matura to bzdura, ale tylko słabi odpuszczają bez walki. Masz jeszcze dość czasu by się wszystkiego nauczyć ale musisz już zaczynać. Im szybciej teraz się weźmiesz tym mniej nerwową będziesz miał końcówkę.

Na studiach i tak będziesz musiał się tego nauczyć.

Pamiętam, że matura z rozszerzonej matmy poszła mi słabiutko, bo nad kilkoma zagadnieniami nie chciało mi się przysiąść. Po pół roku studiów taką rozszerzoną maturę z matmy mogłem pisać codziennie i każdy wynik byłby bliski 100%. I tak i tak musiałem się tego nauczyć a nie robiąc tego od razu utrudniłem sobie potem sprawę na studiach.

Maturę można poprawić.

Maturę możesz poprawić już w sierpniu a w najgorszym wypadku za rok. Niby „stracisz rok” ale to przecież od ciebie zależy co przez ten rok będziesz robić – nie musisz go wcale zmarnować. Możesz w tym czasie zrobić całe mnóstwo rzeczy a poza tym, życie to nie wyścigi. Fajnie jest mieć zdaną maturę wcześniej niż później, ale bez spiny.

Matura z matmy to banał. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

Matematyka naprawdę nie jest trudna, zwłaszcza ta podstawowa. Nie podchodź do niej jako do czegoś czego „musisz się nauczyć ale nie kumasz jej wcale” tylko jako do czegoś czego chcesz się nauczyć.

Na prezentacji z polskiego liczy się dobre wrażenie.

Tam gdzie po drugiej stronie jest człowiek, wszystko da się załatwić. Lanie wody się sprawdza. Ważne jest by mówić i sprawiać wrażenie, że się wie o czym mówi. Wiedza to naprawdę drugoplanowa sprawa. Nauczyciele, nawet ci najsurowsi chcą żeby wam te matury poszły jak najlepiej.

Nie przejmuj się akcentem na ustnym z obcego.

Nikt nie dba o twój akcent. Mów tak jak umiesz i nie zatrzymuj się nie mogąc znaleźć słówka. Omijaj je. Krzesło to krzesło, ale może być równie dobrze rzeczą służącą do siedzenia.

Nie trzeba czytać lektur by zdać maturę z polskiego.

To nie jest powód by się chwalić, ale wspominam o tym byście się nie przejmowali, że będzie jakaś lektura której nie czytaliście. Jeśli wiecie, że nie dacie rady ogarnąć którejś lektury do egzaminu, to przynajmniej dowiedźcie się wszystkiego o epoce w której została napisana a potem lejcie wodę.

Nie ściągaj na maturze. Ale zrób ściągi.

Szkoda by było nie zdać matury tylko dlatego, że chciałeś mieć 3 punkty więcej korzystając ze ściągi. Lepiej mieć 3 punkty mniej i wciąż ją zdać. Ale pisząc ściągi na pewno czegoś się nauczysz. Tylko nie używaj ctrl+c, ctrl+v.

Wyśpij się przed maturą.

Mówią, że nie warto się uczyć na dzień przed. Nie dlatego, że się już nic nie nauczysz, ale dlatego, że możesz się zorientować, że wielu rzeczy już nauczyć się nie zdążysz, a przez to się zestresujesz. Spokój ducha i odpoczynek też są bardzo ważne dla ciebie, twój organizm musi być w dobrej formie na egzaminy. Dlatego porządnie się wyśpij na dzień przed egzaminem. Na problemy z zaśnięciem polecam wysiłek fizyczny, albo grill i piwko z przyjaciółmi.

I przede wszystkim, nie martw się, dasz radę.

Powodzenia!